poniedziałek, 31 lipca 2017

Rzymskie wieże ciśnień



Raport z Włoch

Odwiedzając Wieczne Miasto (Ala & Grzechu) nie mieliśmy konkretnego planu na zwiedzanie wież ciśnień. Podczas naszej podróży przypadkowo odkryliśmy kilka ciekawych obiektów. Już jadąc autokarem w kierunku Rzymu widzieliśmy z  okien surowe, industrialne wieże przy włoskich miasteczkach i wiejskich gospodarstwach. Zamieszkaliśmy na polu namiotowym w Ostii, nadmorskim mieście graniczącym z Rzymem. Pierwszego dnia pobytu, szukając supermarketu natknęliśmy się na interesującą wieżę.


fot. Alicja Wieczorek





Budynek na planie wielokąta foremnego jest zachowany w świetnym stanie. Wypatrzyliśmy jego wierzchołek z daleka. Okazało się, że wieża mieści się w parku jednej z sennych dzielnic miasta, okalają ją sosny i palmy.












fot. Grzegorz Wawrzyńczak














fot. Grzegorz Wawrzyńczak
fot. Grzegorz Wawrzyńczak


fot. Alicja Wieczorek

fot. Alicja Wieczorek
fot. Alicja Wieczorek




Kiedy zwiedzaliśmy Ostię zauważyliśmy dym unoszący się nad osiedlem. Gęste kłęby szybko rozprzestrzeniały się po czystym niebie. Okazało się, że płonął tutejszy las, wzdłuż którego spacerowaliśmy. Na skraju lasu znaleźliśmy betonową wieżę na długich nogach przynależącą do pobliskiego gospodarstwa. Zrobiliśmy parę zdjęć. Chwilę później zauważyliśmy jak bardzo powiększył się chmura dymu. Konie w pobliskiej stadninie wpadły w panikę. Zauważyliśmy samolot gaszący pożar i chmary ptaków uciekające z zalesionego terenu. Pożar gaszony był codziennie przez cały nasz dwutygodniowy pobyt w Ostii. Helikoptery ze specjalnymi beczkami na wodę i wodoloty latały do morza po wodę, przelatując co chwilę nad naszymi głowami, dogaszały gorejące połacie lasu.


fot. Grzegorz Wawrzyńczak
fot. Alicja Wieczorek
fot. Alicja Wieczorek

fot. Alicja Wieczorek

fot. Grzegorz Wawrzyńczak
fot. Alicja Wieczorek


Z murów antycznej Ostii (Ostia Antica) wypatrzyliśmy na horyzoncie betonową wieżę pomalowaną w czerwono-białe pasy.


fot. Grzegorz Wawrzyńczak
fot. Grzegorz Wawrzyńczak

fot. Alicja Wieczorek





W samym Rzymie również znalazło się kilka obiektów. Trzy wieże przywitały nad tuż przy głównym dworcu kolejowym. Żałujemy, że nie udało nam się ich uwiecznić na zdjęciach. Zrobiliśmy za to fotografie innej kolejowej wieży ciśnień spotkanej podczas eksploracji miasta.


fot. Grzegorz Wawrzyńczak
fot. Grzegorz Wawrzyńczak


fot. Alicja Wieczorek



 .
fot. Grzegorz Wawrzyńczak






fot. Alicja Wieczorek


Jadąc z Ostii do Rzymu i z powrotem z okna metra mogliśmy zaobserwować opuszczone budynki fabryk, zajezdnię metra oraz betonową wieżę ciśnień.

fot. Grzegorz Wawrzyńczak
fot. Grzegorz Wawrzyńczak

środa, 31 maja 2017

Wieża w Kowalewie Pomorskim

Ostatniego dnia maja 2017 wybraliśmy się na wyprawę rowerową do Kowalewa Pomorskiego, niewielkiego miasta położonego na północny-wschód od Torunia.  Ponad 40-kilometrowa trasa zahaczała o polodowcowe jeziorko Okonin leżące niedaleko Golubia- Dobrzynia. Punktem docelowym jak zwykle była wieża ciśnień położona na wzniesieniu w centrum miasta zwanym "górą zamkową". Przepiękny, stylowy obiekt zastaliśmy w dobrym stanie. Drzwi okazały się zamknięte na kłódkę. Zauważyliśmy, że do wieży doprowadzony jest prąd, a niższe otwory okienne zaślepione zostały rozmyślnie płytami imitującymi okna.

Malownicza okolica wokół wieży jest miejscem popołudniowego wypoczynku wielu mieszkańców Kowalewa Pomorskiego. Okolica sprzyja spacerom z psem i piknikom, teren porasta soczyście zielona trawa, rosną tu też imponujące drzewa dające przyjemny cień. Obszar okalający wieżę z jednej strony zakończony jest stromą skarpą, od drugiej łagodnym zboczem, gdzie graniczy z Miejsko - Gminnym Ośrodkiem Kultury. 

Bardzo spodobała nam się  kowalewska wieża - nie pozbawiona uroku, ceglana, neogotycka z emaliowanymi blankami i błyszczącą anteną na szczycie. Stanowi pomnik neogotyckiej architektury i jest ciekawą wizytówką miasta. Obiekt przypomina o znajdującym się tu niegdyś zamku krzyżackim, którego ruiny rozebrano w drugiej połowie XIX wieku. Wieżę wzniesiono w 1911 roku razem z siecią wodociągową. Co ciekawe, obiekt stoi na fundamentach dawnej zamkowej wieży strażniczej. Swoją funkcję wieża ciśnień pełniła do połowy lat 90-tych XX wieku. Obecnie jest wykorzystywana jako maszt telefonii komórkowej.


fot. Alicja Wieczorek




fot. Alicja Wieczorek
fot. Alicja Wieczorek


fot. Alicja Wieczorek

fot. Alicja Wieczorek

fot. Alicja Wieczorek

fot. Alicja Wieczorek

fot. Alicja Wieczorek

fot. Alicja Wieczorek

fot. Alicja Wieczorek









fot. Alicja Wieczorek


fot. Alicja Wieczorek
fot. Alicja Wieczorek

fot. Alicja Wieczorek

fot. Alicja Wieczorek

fot. Alicja Wieczorek

fot. Alicja Wieczorek


sobota, 27 maja 2017

Papiernicza, Kolejowa i Wodociągowa- wieże ciśnień w Koszalinie



Przyjechaliśmy do Muzeum w Koszalinie trochę spóźnieni, jednak powitano nas bardzo entuzjastycznie. Podczas otwarcia był koncert dwóch młodych gitarzystek. Atmosfera w Galerii Antresola była niepowtarzalna. Przybył Prezydent Koszalina i kilku fotoreporterów. Goście zaciekawieni naszymi pracami i technikami malarskimi zadawali dużo pytań, dzięki czemu w krótkim czasie poznaliśmy kilka fajnych osób z koszalińskiego środowiska artystycznego. 


fotorelacja z wernisażu: http://pinatagroup.com/2017/05/18/real-3/

Wal Jarosz i Dana Jurszewicz razem z Gretą Garbowską zabrali nas na pyszny nadbałtycki obiad i spacer po plaży w Mielnie. Greta  razem z Muffiną zafundowały nam nocną przejażdżkę po mieście śladami wież ciśnień oraz innych szczególnych zabytków. Dostaliśmy mapy i cały plan na zwiedzanie okolicy.  W cudownej atmosferze tonęliśmy wspólnie w jej imponującej kolekcji albumów dotyczących sztuki oraz Koszalina popijając przy tym szlachetne trunki. Poznaliśmy ciekawą historię miasta, które niegdyś nazywano Köslin. Później udaliśmy się na nocleg- dzięki uprzejmości Grety i Pana Andrzeja Ziemińskiego- w filii lokalnej biblioteki.
.


fot. Alicja Wieczorek
Kolejnego dnia wybraliśmy się na spotkanie z dyrektorem koszalińskich wodociągów, Panem Ryszardem Brodą, który okazał się niezwykle miłym człowiekiem i wielkim pasjonatem przemysłu wodnego. Umówił nas na zwiedzanie Muzeum Wody, które zazwyczaj jest niedostępne dla turystów. Zaraz potem, obdarowani albumami na temat wodociągów, w których znaleźliśmy wszystkie tutejsze wieże ciśnień, poszliśmy na spotkanie z Walem i Daną w nowoczesnym ratuszu. Zobaczyliśmy wystawy indywidualne malarstwa- Wala Jarosza i Andrzeja Słowika, oraz interesującą wystawę fotografii. Potem zwiedziliśmy wystawę Dwurnika w Bałtyckiej Galerii Sztuki Centrum Kultury 105 w Koszalinie oraz ekspozycję mixmedialną prac lokalnych seniorów-entuzjastów. Na koniec wybraliśmy się do Muzeum wody, gdzie pan Adam Zelik oprowadził nas po całej ekspozycji. Późne popołudnie spędziliśmy na plaży w Łazach. 



MUZEUM WODY
.
fot. Katarzyna Wendland
fot. Alicja Wieczorek













fot. Katarzyna Wendland

fot. Katarzyna Wendland


fot. Alicja Wieczorek
fot. Alicja Wieczorek


fot. Katarzyna Wendland

fot. Katarzyna Wendland


fot. Grzegorz Wawrzyńczak
fot. Grzegorz Wawrzyńczak

fot. Grzegorz Wawrzyńczak

fot. Grzegorz Wawrzyńczak
fot. Alicja Wieczorek
fot. Katarzyna Wendland
fot. Grzegorz Wawrzyńczak


fot. Katarzyna Wendland



fot. Alicja Wieczorek
fot. Alicja Wieczorek
fot. Alicja Wieczorek  Piękny teren należący do Koszalińskich Wodociągów, podobno odwiedzają go dzikie zwierzęta.



KOLEJOWA WIEŻA CIŚNIEŃ

fot. Alicja Wieczorek


Dopiero następnego dnia udaliśmy się szlakiem wież, które szczegółowo opisała na mapie Greta. Pierwszą odwiedziliśmy wieżę kolejową usytuowaną koło Dworca Głównego.  Kiedyś była tu kafejka o nazwie "BAR BASZTA" Obecnie wokół wieży piętrzą się śmieci i zbite szkła. Wieża jest betonowa, na planie sześciokąta, o przybrudzonej, beżowej elewacji z białym obramowaniem okien i takimiż pasami dzielącymi pionowo i poziomo płaszczyzny elewacji budynku. Obiekt otaczają gęste korony drzew, co utrudniło nam fotografowanie.
Na dworcu zauważyliśmy ciekawe realizacje sgraffito.

fot. Katarzyna Wendland

fot. Katarzyna Wendland

fot. Katarzyna Wendland


fot. Grzegorz Wawrzyńczak
fot. Alicja Wieczorek




PAPIERNICZA WIEŻA CIŚNIEŃ

fot. Grzegorz Wawrzyńczak
 Kolejną odwiedzoną wieżą był obiekt należący niegdyś do starej papierni. Greta opowiedziała nam historię, że budynek miał zostać oddany Hasiorowi na pracownię, jednak artysta odmówił nie wyobrażąjąc sobie życia z dala od gór. Obecnie obiekt znajduje się w fatalnym stanie. Miła pani  wpuściła nas na zamknięty teren obiektu. Liczyliśmy, że uda się zrobić w tej pięknej wieży wystawę. Niestety właz został zamurowany, a budynek wygląda na bardzo uszkodzony i zaśmiecony. Zaraz potem wybraliśmy się zobaczyć rzeźbę Hasiora mieszczącą się obok Politechniki Koszalińskiej- PŁONĄCE PTAKI.
fot. Alicja Wieczorek

Więcej o papierni tutaj: http://www.ssbros.stsystem.pl/poszukiwania/podziemia/95-papiernia-3


fot. Grzegorz Wawrzyńczak
fot. Grzegorz Wawrzyńczak

fot. Alicja Wieczorek
fot. Grzegorz Wawrzyńczak

fot. Alicja Wieczorek
fot. Alicja Wieczorek

fot. Katarzyna Wendland

fot. Katarzyna Wendland

fot. Katarzyna Wendland

fot. Katarzyna Wendland


fot. Alicja Wieczorek
fot. Alicja Wieczorek

fot. Alicja Wieczorek

fot. Alicja Wieczorek



 .
PŁONĄCE PTAKI WŁADYSŁAWA HASIORA

Każdy zna Płonące Ptaki Hasiora, ale nie każdy wie, że znajdują się w Koszalinie. Bardzo ucieszyliśmy się, że możemy zobaczyć je z bliska. Błękit, którym pomalowano metalowe konstrukcje wręcz zlewał się z bezchmurnym niebem. Dzieło jest pięknie usytuowane na wzgórzu, tuż obok budynku Politechniki. Miejsce stanowi plenerowy punkt spotkań mieszkańców i wspaniałą atrakcję artystyczno-turystyczną dla takich miłośników twórczości Hasiora jak my.


fot. Alicja Wieczorek



fot. Alicja Wieczorek




fot. Alicja Wieczorek

fot. Alicja Wieczorek
fot. Alicja Wieczorek





WODOCIĄGOWA WIEŻA CIŚNIEŃ- JEDNA Z NAJSTARSZYCH W POLSCE


fot. Alicja Wieczorek
Na koniec zostawiliśmy sobie prawdziwą perełkę- zupełnie niepozorną, najmniejszą z koszalińskich wież mieszczącą się na tzw. wzgórzu chełmskim. Jest to również jedna z najstarszych wież w Polsce! Obiekt jest niesamowity i co najlepsze- mogliśmy bez trudu wejść do środka. Podobno miasto przekazało budynek harcerzom, ale nie wygląda jakby podjęto jakiekolwiek próby ratowania obiektu. Wieża nie posiada klasycznego zbiornika- jest pierwszą tego typu budowlą, którą zwiedzaliśmy. Wchodząc do wieży przeżyliśmy szok. Schodami wspięliśmy się na pierwsze piętro, skąd dwa otwory prowadzą do dwóch bliźniaczych pomieszczeń. Tu trzeba było zejść schodami w dół, tak jakby znów do parteru, lub może głębiej, do piwnicy, by znaleźć się w jednej z dwóch komnat o łukowych sklepieniach, z prostymi betonowymi kolumnami. W każdej płaszczyźnie sufitu widać było zardzewiały metalowy otwór- wylot rury. Na ziemi zastaliśmy warstwy brudu, popiołu i śmieci. Cała podłoga okazała się mokra, przesiąknięta zgnilizną. Znajdując się tu, w egipskich ciemnościach, z latarkami na głowach widzieliśmy parę wydobywającą się z naszych ust, a każde słowo zwielokrotnione było budzącym dreszcz echem. Miejsce obecnie nie nadaje się do niczego. Możemy mieć nadzieję, że harcerze dobrze zaopiekują się obiektem i odratują pozostałości tego interesującego zabytku.
.
fot. Katarzyna Wendland
fot. Katarzyna Wendland
fot. Alicja Wieczorek











fot. Alicja Wieczorek

fot. Alicja Wieczorek

fot. Alicja Wieczorek



















fot. Katarzyna Wendland

fot. Alicja Wieczorek
fot. Alicja Wieczorek


fot. Katarzyna Wendland

fot. Katarzyna Wendland


fot. Alicja Wieczorek

fot. Alicja Wieczorek

fot. Alicja Wieczorek

fot. Alicja Wieczorek

fot. Alicja Wieczorek

fot. Alicja Wieczorek



fot. Alicja Wieczorek



fot. Alicja Wieczorek

fot. Alicja Wieczorek

fot. Alicja Wieczorek
fot. Alicja Wieczorek